WYCIECZKA KLAS TRZECICH GIMNAZJUM DO NIEMIECKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH
Ludzie ludziom zgotowali ten los ... Wycieczka klas trzecich gimnazjum, do niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz – Birkenau.
Powinnością każdego człowieka jest odwiedzenie Miejsca Pamięci na terenach niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz – Birkenau. To tutaj miała miejsce jedna z największych zbrodni w historii ludzkości. To właśnie to miejsce stało się symbolem Holokaustu i nazistowskich zbrodni popełnionych na Polakach, Romach, Rosjanach i innych narodowościach.
Dziś uczniowie klas trzecich gimnazjum, zwiedzili niemieckie obozy koncentracyjne Auschwitz – Birkenau. Pochylili głowy przed ofiarami na dziedzińcu Bloku 11 zwanego przez więźniów „Blokiem Śmierci”. W piwnicach mieścił się obozowy areszt, a na zamkniętym dziedzińcu przeprowadzano egzekucje przez rozstrzelanie.
Wycieczka na tereny obozu Auschwitz – Birkenau uświadamia, że Holokaust wydarzył się naprawdę. Obejrzenie filmu, czy przeczytanie książki to jedno. Ale zobaczyć na własne oczy walizki, okulary czy buty należące do ofiar, czy też ludzkie włosy, robi ogromne wrażenie. W obozie jak usłyszeliśmy od przewodnika – śmierć zaczynała się od butów, które były powodem licznych zakażeń, prowadzących do śmierci. Przewrotnie, tragicznie, wzruszająco: jak buty były początkiem śmierci to posiadanie miski na jedzenie, wodę oznaczało życie. Wszyscy musimy dbać, aby pamięć o tym, co wydarzyło się w Auschwitz – Birkenau nigdy nie zgasła i żeby podobna zbrodnia nigdy się nie powtórzyła.
Kolejnym etapem wycieczki, po zwiedzaniu terenu obozów, było obejrzenie wystawy prac byłego więźnia Mariana Kołodzieja „Klisze pamięci. Labirynty” w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Czytając na stronie Centrum św. Maksymiliana o „Kliszach pamięci” nie sposób nie powołać się na tekst stanowiący o wystawie”:
„(...)Klisze pamięci. Labirynty” to ekspozycja rysunków Mariana Kołodzieja, byłego więźnia KL Auschwitz, oznaczonego numerem 432, która obok swej niezaprzeczalnej wartości artystycznej, posiada również walor świadectwa – przedstawia niezwykłą interpretację obozowego dramatu jednego z pierwszych więźniów KL Auschwitz. Wystawa przedstawia artystyczną wizję gehenny obozowej, a jednocześnie uwypukla heroiczne zwycięstwo odniesione w obozie przez św. Maksymiliana Marię Kolbego. Swoją wystawą Autor pokazuje, do czego prowadzi odrzucenie Dekalogu i porzucenie wartości chrześcijańskich w życiu, a równocześnie na przykładzie św. Maksymiliana udowadnia, że nawet w nieludzkich warunkach, jakie zgotowano w obozach, można było zachować ludzką godność i odnieść moralne zwycięstwa.
Marian Kołodziej w swoim opowiadaniu posługuje się symbolem. Nie zobaczymy – wbrew oczekiwaniom wielu – munduru żołnierza niemieckiego, a jedynie dwa ścierające się ze sobą światy: świat dobra przedstawiony w postaciach ludzkich i świat zła w postaciach bestii.
Czas wojny, czas obozów, to świat nienormalny. Dlatego Kołodziej pokazuje ten świat w dwóch kolorach: biało - czarnym, nie licząc odcieni. Kiedy mówi o swoich wspomnieniach sprzed 1939 roku i o swoich marzeniach oraz kiedy nawiązuje do dnia wyzwolenia, wówczas posługuje się pełną gamą kolorów – bo to są normalne czasy.
Najwięcej emocji wśród zwiedzających wywołują popękane szyby przed wejściem na ekspozycję. Jednak to nie wynik działalności wandali, a jedynie dana przez autora odpowiedź na pytanie: „jaka jest osobowość człowieka, który trafił do obozu po blisko sześćdziesięciu latach od wyzwolenia?” – stłuczona, popękana!
Cała ekspozycja prac jak wspomina Autor jest formą autoterapii. Marian Kołodziej po prawie 50-letnim milczeniu wrócił do swych przeżyć, tworząc wstrząsającą plastyczną opowieść o sobie i tych, którzy nie ocaleli z „fabryki śmierci”. Zmusiła go do tego choroba – wylew i towarzyszący mu paraliż. W ramach rehabilitacji zaczął rysować. Rysowanie Klisz było dla Kołodzieja – jak sam wspomina – pewną formą autoterapii”.
Autoterapią, czasem wspomnień już wolnego człowieka– ukazane kliszą pamięci na której stary Kołodziej, trzyma na plecach młodego Kołodzieja, więźnia obozu o nr 432.
Tylko czy była to wolność od wspomnień tamtych dni...?
Fragmenty tekstu o wystawie „Klisze pamięci. Labirynty” zostały zaczerpnięte ze strony http://harmeze.franciszkanie.pl
Tekst i zdjęcia E.K.








