ZIELONA SZKOŁA KLASY 4E - SZCZAWNICA 14-18.05.2018

Poniedziałek

Czekaliśmy bardzo długo (albo tylko ja mam takie wrażenie) i wreszcie – jedziemy na zieloną szkołę! Po długiej podróży autokarem dojechaliśmy do Szczawnicy. Na pierwszy spacer udaliśmy się do Wąwozu Homole. Przez całą drogę towarzyszył nam przepiękny krajobraz, który można było dostrzec wszędzie. Po przyjeździe do ośrodka i rozpakowaniu naszych walizek poszliśmy na orlika. Bardzo spodobało mi się w Szczawnicy i już pierwszego dnia wiedziałam, że to będzie udany wyjazd.

  

 

 

Wtorek

Dziś wybraliśmy się na długi spacer wzdłuż Przełomu Dunajca aż do granicy ze Słowacją. Bardzo podobały mi się widoki, jakie można było zaobserwować po drodze. Kiedy wróciliśmy do ośrodka, podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedna grupa poszła na orlika, a druga do pijalni wód mineralnych. Ja wybrałam się do uzdrowiska, gdzie piłam wodę Helenę. Choć dzisiejszy dzień był wyczerpujący, to i tak bardzo mi się podobało.

 

 

 

 

Środa

Dzisiaj ponownie udaliśmy się do pijalni wód. Potem poszliśmy do muzeum uzdrowiska, gdzie dowiedziałam się, że jego założycielem był Józef Szalaj. Później pani wychowawczyni zabrała nas na pizzę do restauracji „Toscana”. Następnie poszliśmy na lody. Wieczorem odbył się „wieczór gier stolikowych” i graliśmy w przeróżne gry, które przywieźliśmy ze sobą z Krakowa. Choć dziś nie dopisywała nam pogoda i niebo zakrywało sporo chmur, to i tak dzień był wspaniały.

 

 

Czwartek

To już przedostatni dzień naszego pobytu w Willi „Horwatówka”. Wybraliśmy się na górę Bryjarkę, skąd roztaczał się wspaniały widok. Ten spacer pokazał nam piękne oblicze przyrody. W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze do pijalni wód mineralnych. Niektóre z nich zawierały bardzo dużo żelaza, co powodowało, że miały krwisty posmak. Kiedy wróciliśmy do ośrodka, zagraliśmy w grę „parada kłamców”, a następnie odbył się quiz wiedzy o zielonej szkole, w którym moja drużyna zajęła pierwsze miejsce!

 

   

Piątek

Zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Zatrzymaliśmy się jeszcze w Czorsztynie, gdzie zwiedzaliśmy ruiny zamku. Pani przewodniczka opowiedziała nam wiele ciekawostek związanych z tym miejscem. Oprowadziła nas również po ruinach. Z wyższych pięter rozpościerał się przepiękny widok. Następnie pojechaliśmy dalej. Przyjechaliśmy do Krakowa około godziny 15.00 i rozeszliśmy się do domów. Ten dzień był świetnym podsumowaniem bardzo udanej wycieczki.

 

Autor: Lena Juszczak